niedziela, 22 września 2013

Najlepsza pod słońcem szczotka do włosów !

 

Cześć dziewczyny! Dziś prezentuję Wam mój mały skarb - niby niepozorny, ale nie wyobrażam sobie już bez niego życia. Tangle Teezer. Szczotka - legenda.  Zanim dokonałam zakupu przekopałam blogi, żeby znaleźć jakieś ciekawe informacje, bo bądźmy szczere 50 zł za małą plastikową szczotkę to szaleństwo.
Po dokonaniu wywiadu rozpoczęłam przeszukiwania internetu w celu znalezienia jakiś ciekawych ofert. Ku mojej wielkiej radoszce okazało się, że TT można znaleźć za o wiele mniej niż 50 zł. W dodatku trafiłam na promocję i tak w sklepie dr włos (link w pasku bocznym - naprawdę ciekawy asortyment) nabyłam swą szczotę za 32 zł.

 

Przesyłkę otrzymałam błyskawicznie, co mnie bardzo ucieszyło, bo czekałam na nią naprawdę niecierpliwe - w końcu szczotka miała działać cuda.  Moja rodzina i mój luby stwierdzili, że wydałam 30 zł na szczotkę dla konia. TT wyglądem przypomina mi nerkę. To mała zgrabna szczotka, która świetnie leży w ręce. W dodatku jest leciutka :) Jej powierzchnię pokrywają ząbki - jedne dłuższe a drugie krótsze. Całość wykonana jest oczywiście z plastkiu. Co więc w niej tak wyjątkowego?




Tangle Teezer poradzi sobie z każdym kołtunem. Jeszcze nigdy czesanie nie było dla mnie tak przyjemne i szybkie. Włosy po myciu (chociaż nie powinnam tego robić) rozczesują się bez najmniejszego problemu, a co za tym idzie nie muszę już więcej psioczyć pod nosem. Wydaje mi się, że sekret jej cudownego działania kryje się w tych ząbkach, które są nie tylko elastyczne, ale również jakby miękkie. Słowem - szczotka sunie po włosach nie wyrywając ich nawet gdy napotka na swej drodze supełek. Zauważyłam również, że moje włosy, które zwykle na rozczesanie reagowały przyklapem, teraz zyskują na objętości i bardziej błyszczą. 
Jest jeszcze jedna rzecz, którą ukochałam najmocniej - masaż. Ząbki są delikatne i cudownie masują skórę głowy. Nie wiedziałam, że skalp jest tak wrażliwy! Masaż stał się moją ulubioną czynnością i gdybym mogła to preżyłabym się i mruczała jak kot :) Nie dość , że to niebiańskie uczucie, to jeszcze zdrowo dla cebulek. 

I jedna praktyczna rzecz - bardzo łatwo jest TT oczyścić z włosów. 

 

Na koniec pragnę zaznaczyć, że na podkradaniu mojej TT przyłapuję notorycznie moją siostrę a i mój chłopak wydał się nią niebezpiecznie zainteresowany :)

Mam do Was również wielką prośbę - jeśli macie czas i chęci to serdecznie zapraszam do wypełnienia poniższej ankiety, która pomoże mi udoskonalić moje małe miejsce w sieci :)



 







6 komentarzy:

  1. właśnie czekam aż przyjdzie mój TT :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam i uwielbiam, moje włosy zresztą też :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Też ją uwielbiam,choć po kilku miesiącach ząbki zdążyły się powyginać :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Marzy mi się TT od jakiegos czasu :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Wasze komentarze :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...