niedziela, 2 marca 2014

Nowości w kosmetyczce : luty


Luty, chociaż krótki, obfitował w szaleństwo zakupowe, które zakończyło się znacznym obniżeniem moich zasobów. Mimo wszystko jestem bardzo zadowolona, bo od czasu do czasu trzeba zaszaleć ;) I tak oto powiększyłam zawartość swojej szafy o kilka rzeczy wypatrzonych na wyprzedażach oraz to, co cieszy mnie najbardziej - w niepozornym sklepiku w swoim rodzinnym mieście znalazłam swoje buty marzeń - czarne, smukłe botki na 11 cm obcasie. Musiały być moje ! Dziś jednak chciałam Wam pokazać typowo kosmetyczne nabytki.  Muszę przyznać, że większość z nich trafiła do mnie dopiero pod koniec miesiąca i w większości jest to rezultat zamówienia złożonego w sklepie internetowym kosmetyki z Ameryki :)




Swoją liczną lakierową rodzinkę (w której muszę zrobić przegląd) powiększyłam o 3 nowe lakiery do paznokci. 2 z nich pochodzą od marki NYC New York Color. Środkowy to natomiast nabytek z L'Oreal.
Wszystkie 3 wyglądają na bardzo interesujące, w szczególności zachwycił mnie lakier, który możecie zobaczyć na zdjęciu w środku, ponieważ trudno określić jaki ma w zasadzie kolor :) Mam nadzieję, że na paznokciach będzie wyglądał równie wspaniale!




L'Oreal Resist Shine Titanum to ultranabłyszczający lakier o bardzo wysokiej trwałości. Przez siedem dni lakier nie pęka i nie odpryskuje. Zawarte w formule ceramidy R przenikają do wierzchnich warstw paznokcia, wzmacniając je i chroniąc. Duża paleta barw pozwala na dopasowanie koloru do odpowiedniej okazji. Po nałożeniu jednej warstwy kolory są niesamowicie nasycone, a paznokcie stają się bardzo wyraziste i zmysłowe.

Skusiłam się na kolor 742, który łączy w sobie odcienie różu, pomarańczy, lekkiej czerwieni (niestety nie udało mi się oddać jego koloru w pełni na zdjęciu). W dodatku ma bardzo ładny shimmer. Zobaczymy jak to będzie z jego trwałością :)




Wzmacniające minerały lakieru - mieszanka żelaza i wapnia pomogą w uzyskaniu gładkich paznokci, utworzą odporną powierzchnię i wzmocnią je nawet o 50% w ciągu pięciu dni. Pro - witamina B5, pomoże paznokciom rosnąć nawet do 50% szybciej.
Lakier zawiera UV Inhibitor (system ochrony koloru przed blaknięciem). Nyc Expert Last Nail Polish ma niezwykłą paletę kolorów, które przepięknie prezentują się na paznokciach i dają połyskujące wykończenie. Ponadto bardzo szybko wysychają i są naprawdę trwałe.

Brzmi zachęcająco, prawda? Zobaczymy jak będzie w praktyce. W moje ręce trafił srebrzysty NYC Platinum Card (150) oraz nudziakowo-złoto-różowy Late Night Latte (215), który uwiódł mnie swoim kolorem. Każdy z nich kosztował mnie jedyne 3,50 :)





Kolejnym nabytkiem jest matujący puder prasowany nieznanej mi dotąd marki Yardley. Jest to puder drobnoziarnisty, wzbogacony naturalnym jedwabiem. Według producenta zawiera również witaminę E i substancje nawilżające. Wybrałam odcień Medium Light 03 z myślą o nieco opalonej słońcem skórze. Prezentuje się ładnie, ale jego zapach kojarzy mi się ze starszą panią :)




Oprócz pudru postanowiłam zaopatrzyć się też w podkład od Bourjois. Mój wybór padł na Healthy Mix serum w odcieniu Light Vanilla. Przyznam szczerze, że ciekawił mnie od dawna i w końcu mu uległam. Pięknie pachnie, ładnie się aplikuje a resztą swoich spostrzeżeń podzielę się z Wami w osobnej recenzji. 




Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym przypadkiem podczas wizyty w galerii handlowej nie zahaczyła o Inglota. Ostatnimi czasy mam wielką słabość do różu na policzkach, więc kolejny róż w kolekcji wydawał mi się niezbędny :) Jako że jestem posiadaczką w większości brzoskwiniowych odcieni, tym razem postanowiłam sprawić sobie coś słodko różowego. Mój wybór trafił na odcień 72, który ma delikatny różowy kolorek.


W lutym skusiłam się również na nową szminkę. W związku z tym, że za oknem świeciło słońce i było dosyć ciepło, szybko udzielił mi się wiosenny nastrój i zdecydowałam się na zakup wiosennego koloru na usta. Mój wybór padł na Maybelline Color Senational w kolorze Rose Pearl 822.  Szminka jest bardzo delikatna, ma lekki shimmer, myślę, że często będzie gościć na moich ustach :)



Jeśli chodzi o pielęgnację, to mam w zanadrzu spore zapasy i postanowiłam ograniczyć się tylko do kremów do rąk. Szukałam czegoś lekkiego, szybkowchłaniającego się i w miarę skutecznego. Podczas wizyty w Douglasie skusiłam się na krem od marki I love... , który zamknięty jest w bardzo wiosennym i ślicznym opakowaniu :) Oprócz tego nie mogłam się oprzeć pokusie kupienia czegoś kakakowego (przez Palmersy wpadłam chyba w uzależnienie!),więc będąc w Ziaji zdecydowałam się na ich krem do rąk z masłem kakaowym. 

A jak tam Wasze lutowe zakupy? 




13 komentarzy:

  1. Na też róż Inglot czaję się już od dawna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się na niego czaiłam od dawna :) Warto go wypróbować

      Usuń
  2. Krem z I love... wygląda ślicznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, jest taki intensywnie zielony, śliczny i leży na wierzchu jako ozdoba ;D

      Usuń
  3. Bourjois mam i uzywam jest świetne, fajne lakiery z NYC musze je pooglądać w szafie może na cos sie skusze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, mi również przypadło do gustu :)

      Usuń
  4. uwielbiam wszystko co z inglota :)

    http://beslimuk.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam wielką słabość do lakierów. Zawsze dostaję oczopląsu :)

      Usuń
  5. Ten podkład z Bourjois jest na mojej liście zakupów, ale czekam na jakąś korzystną promocję, może -40% w Rossmannie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, w regularnej cenie jest dosyć drogi. Ja swój znalazłam w sieci - o połowę taniej :)

      Usuń
  6. muszę się skusić na róż z Inglota i podkład z Bourjois, bardzo intrygują mnie te dwa produkty

    zapraszam do siebie, dopiero zaczynam blogować
    teenageladym.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jak na razie jestem bardzo zadowolona :) W sumie chciałam kupić Healthy Mix w wersji podstawowej a nie serum, ale akurat nie było mojego odcienia.

      Usuń
  7. miałam podobny lakier z loreal, ale jakoś nie przypadł mi do gustu. Natomiast ta pomadka jest świetna, jedyna rzecz która jest dyskusyjna to jej zapach, po prostu dziwny:P pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Wasze komentarze :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...