niedziela, 20 października 2013

Kakaowe love? Palmer's : Bezzapachowy nawilżający balsam do ciała



Chociaż pogoda ostatnio nie sprzyja, dni są coraz krótsze a mróz zaczyna zbliżać się wielkimi krokami, jesień ma swoje uroki. Dla takich domatorów jak ja to nie lada gratka - kocyk, herbatka albo wino, książka, domowe spa, film. RELAKS. W dodatku to właśnie jesienią zaczynam zwracać większą uwagę na pielęgnację, w szczególności na nawilżenie skóry. Nadchodzące mrozy i buchające ciepełkiem kaloryfery na pewno nie są naszymi pielęgnacyjnymi sprzymierzeńcami. Dobierając produkty pielęgnacyjne dla siebie, zwracam uwagę nie tylko na obietnice producenta i skład, ale również staram się zadziałać na swoje zmysły i mieć z tej pielęgnacji jak największą radochę :)
Takim właśnie sposobem trafił do mnie balsam od Palmer's.

E.T. Browne Drug Company to amerykańska firma z wieloletnim doświadczeniem w produkcji profesjonalnych dermokosmetyków do pielęgnacji skóry. Palmer’s Cocao Butter Formula to unikalna linia produktów obecnych w Stanach Zjednoczonych od 160 lat, obecnie dermokosmetyki Palmer’s to nr 1 na świecie produktów na bazie masła kakaowego. Generalnie Palmer's robi furorę na zachodzie, u nas dopiero raczkuje, ale powoli zdobywa swoich sympatyków. Z tego co widziałam, firma ma do zaoferowania również produkty do włosów, ale do tej pory natknęłam się jedynie na balsamy. Dorwać je można oczywiście w aptece.

 <werble> Oto zatem mój kakaowy nabytek


 

Bezzapachowy nawilżający balsam do ciała
Unikalna formuła na bazie masła kakaowego wzbogacona witaminą E o wyjątkowym działaniu nawilżającym i natłuszczającym, dzięki czemu skóra staje się miękka i gładka. Bezzapachowa formuła balsamu stworzona do wyjątkowo wrażliwej skóry eliminuje objawy suchości, przywraca odpowiednią gładkość i miękkość zapobiegając podrażnieniom, zaczerwienieniom i rozstępom skóry. 
Idealny balsam nawilżający po opalaniu, może być stosowany w okresie ciąży i laktacji.




 
INCI : Water (Aqua), Theobroma Cacao (Cocoa) Extract, Elaeis Guineensis (Palm) Oil, Glycerin, Petrolatum, Glyceryl Stearate,  Theobroma Cacao (Cocoa) Seed Butter, Cocos Nucifera (Coconut) Oil, Propylene Glycol, Paraffinum Liquidum, Cetyl Alcohol, Dimethicone, PEG-8 Stearate, Hydroxyethylcellulose, Tocopheryl Acetate, Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Peel Extract, Behentrimonium Methosulfate, Butylene Glycol, Rosmarinus Officinalis (Rosemary) Leaf Extract, Chamomilla Recutita (Matricaria) Flower Extract, Phenoxyethanol, Methylisothiazolinone, Yellow 5, Orange 4. 

 
Balsam zamknięty jest w butelce wykonanej z twardego tworzywa. Opakowanie jest solidne, dosyć lekkie, a dołączona pompka jest bardzo dobrym rozwiązaniem. Niestety przy denkowaniu mogą pojawić się problemy z wydobyciem resztek (które to resztki starczają na pewno na kilka aplikacji). Pompka nie daje tutaj rady wydobyć zalegającego na dnie balsamu. W takiej sytuacji wystarczy otworzyć opakowanie i nim wstrząsnąć, rozcinania bym nie polecała, bo opakowanie to naprawdę twardy plastik.


 


Konsystencja jest na moje oko typowa dla maseł - dosyć gęsta i nieco tłustawa, chociaż w swym życiu spotkałam się również z masłami nieco lejącymi. Tak czy siak - Palmer's odzwierciedla moją ideę masła do ciała :)

Jak możecie zobaczyć na zdjęciu poniżej balsam ma nieco żółtawe zabarwienie. Co do zapachu... No właśnie. Balsam miał być bezzapachowy. Dlaczego skusiłam się na taką wersję? Bo zdarzyło mi się zakupić balsamy, które jak dla mnie pachniały zbyt mocno, czyt. śmierdziały, i ich używanie było dla mnie wręcz traumatyczne - jako że nie lubię niczego marnować, dzielnie je denkowałam. Wersja bezzapachowa była dla mnie ciekawą alternatywą. I tak ku mojemu zdziwieniu balsam pachnie!  Ale jak ... pięknym kakao! Pogrzebałam troszkę w sieci i okazało się, że wersja zapachowa jest niekoniecznie fajna, bo da się tam wyczuć jakąś chemiczną nutę. W tym wypadku da się wyczuć jedynie masło kakaowe, które dla mnie pachnie ślicznie (ale nie dla każdego przypadnie do gustu - mój P. powiedział, że śmierdzi, ale jest facetem więc się nie zna ;) ).


 


Balsam rozsmarowuje się dosyć łatwo, chociaż miewa tendencję do pozostawiania białych smug. W miarę szybko się wchłania (choć nie błyskawicznie)  i nie pozostawia tłustej warstewki. Jego działanie określiłabym jako nawilżająco-natłuszczające. W zasadzie trudno jest mi to rozgraniczyć. Balsam ma na pewno nieco cięższą konsystencję i tutaj zakwalifikowałabym go jako tłusty. Tak jak wspomniałam, nie pozostawia jednak tłustej warstwy a skóra po jego użyciu staje się nawilżona (gdy już się porządnie wchłonie). Po użyciu balsamu skóra jest zrelaksowana, znika napięcie, suchość, uczucie swędzenia. Oprócz tego dostajemy w pakiecie miękkość i gładkość.

Wiem, że w aptekach można znaleźć kilka wersji balsamów Palmer's - niektóre robią furorę, inne z kolei okazują się kompletnymi klapami (chociaż w dalszym ciągu można napotkać na problemy ze znalezieniem recenzji produktów tej marki). U mnie bezzapachowa wersja oparta na formule masła kakaowego sprawiła się wyśmienicie a nakładanie balsamu dzięki zapachowi kakao stało się bardzo miłą czynnością :)




Znacie Palmer's ? Lubicie?


6 komentarzy:

  1. Oj kusisz :) Bardzo ciekawy kosmetyk. A zapach kakao uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również :) Teraz mam w planach balsam ujędrniający z tej firmy :D

      Usuń
  2. Ciekawy kosmetyk

    Pozdrawiam i obserwuję
    ____________________________________________
    http://rozowyswiatmarthe.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękujemy za pozytywną opinię ! Zapraszamy do zapoznania się pozostałymi produktami marki Palmer's. Wśród dermokosmetyków do pielęgnacji twarzy nowość- maseczka z zieloną glinką ! : ) www.palmers.sklep.pl

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Wasze komentarze :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...