sobota, 9 listopada 2013

Odkrycie października : Szampon Aleppo od Planeta Organica

 


Od dłuższego czasu nosiłam się z zamiarem sprawienia sobie, któregoś ze słynnych kosmetyków rosyjskich. Wybór jest ogromny, może przyprawić o zawrót głowy - najchętniej spróbowałabym wszystko (i taki mam zamiar!). Mój pierwszy wybór padł na Szampon Aleppo od Planeta Organica, ktory jest przeznaczony dla wszystkich rodzajów włosów. Produkt ma bardzo bogaty skład a jego zadaniem jest odżywienie włosów. Jak się sprawdził? Zapraszam na recenzję. 


 
 
Szampon z Aleppo odkrywa tajemnicę pięknych włosów arabskich kobiet, przenosi nas w atmosferę wschodniej baśni. Tworząc szampon z Aleppo posłużyliśmy się dawną, niezmienianą od stuleci recepturą. Szampon zawiera organiczną oliwę z oliwek, ekstrakt z owocu figi, czarny kminek, i różę damasceńską. 
Zawiera certyfikowane organiczne składniki
Nie zawiera SLS i parabenów.


Składniki aktywne: 

Organiczna oliwa z oliwek (Organic Olea Europaea Fruit Oil) -  zawiera  witaminy A, B, C, D, E, F, K, wiele minerałów, aminokwasów, białek i antyseptyków. Tak cenny zestaw aktywizuje pracę gruczołów łojowych, dając  włosom wszystkie niezbędne dla ich zdrowia substancje. 
Owoce figi (Ficus Carica (Fig) Fruit Extract) -  bogate w witaminy A i C, zawierają ficynę -roślinny enzym, pektyny, cukry i polisacharydy, dzięki czemu  intensywnie odżywiają, zmiękczają włosy i odnawiają ich strukturę. 
Czarny kminek (Nigella Sativa Seed Extract) - dodaje włosom miękkości, nasycając skórę głowy przeciwutleniaczami. 
Róża damasceńska (Organic Rosa Damascena Flower Oil) -  podtrzymuje optymalny bilans nawilżenia  włosów, chroniąc je przed skutkami promieniowania UV.





 
INCI: Aqua with infusions of Organic Olea Europaea Fruit Oil, Ficus Carica (Fig) Fruit Extract, Nigella Sativa Seed Extract, Organic Rosa Damascena Flower Oil (róża damasceńska), Cedrus Atlantica Bark Oil (cedr atlantycki), Thymus Vulgaris Oil (tymianek), Vitis Vinifera (Grape) Seed Oil (olej z pestek winogron), Crocus Sativus Oil (szafran); Magnesium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Lauryl Glucoside, Decyl Glucoside, Potassium Olivate, Glycol Distearate, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Sodium Chloride, Parfum, Citric Acid.


W składzie znajdziemy oliwę z oliwek, ekstrakt z figi, ekstrakt z czarnego kminku, olejek z róży damasceńskiej, olejek z cedru atlaskiego, olejek tymiankowy, olejek z pestek winogron oraz olejek szafranowy.

 
Zaczynając tradycyjnie od opakowania, już na pierwszy rzut oka możemy zobaczyć, że szampon odstaje od reszty. Opakowanie z dozownikiem jest jak dla mnie świetnym rozwiązaniem - pozwala lepiej wydostać z opakowania taką ilość szamponu, jaką chcemy, a jeśli w trakcie mycia potrzebujemy dołożyć jeszcze trochę, to z pewnością nie ubrudzimy butelki w pianie. Opakowanie moim zdaniem jest bardzo fajne, orientalne, a ja jako typowa estetka zwracam na to dużą uwagę :)


 


W środku buteleczki ukryty jest szampon o zielonkawym zabarwieniu i dosyć słodkim oraz mocnym, ale zdecydowanie nie drażniącym zapachu (dla tych, którzy lubią zapachy orientu). Jeśli chodzi o utrzymywanie się zapachu na włosach - czytałam, że się utrzymuje. Sama nie mogę w tej kwestii nic powiedzieć, ponieważ zawsze po myciu stosuję odżywkę, która skutecznie ten zapach niweluje. 

Początkowo miałam problem ze spienieniem szamponu - myślałam, że to sprawka moich odpornych na wodę niskoporowatych włosów oraz braku SLS w składzie. Postanowiłam spróbować go lekko spienić na dłoni i problem zniknął :) Szampon ładnie się rozprowadza, łatwo zmywa i zmywa również oleje. Bardzo zaskoczył mnie fakt, że tak dobrze oczyszcza włosy pomimo braku silnych detergentów w składzie.



 

Włosy po umyciu są miękkie, sypkie oraz gładkie w dotyku. Podczas mycia szampon nie plącze włosów.  Po zastosowaniu szamponu aleppo włosy wydają się być nawilżone i odżywione. Według mnie jest to rezultat działania tych wszystkich składników aktywnych, które na dodatek są na początku składu!  Taki olejowy mix nie spowodował u mnie obciążenia włosów (a o to łatwo).

 Cena : ok. 18,50 zł.


Moje włosomaniactwo jest dosyć umiarkowane. Coraz bardziej staram się używać produktów bazujących na ekstraktach i olejach roślinnych. Według mnie należy czerpać z natury jak najwięcej. Odkąd zaczęłam używać szamponu moje włosy uległy wielkiej zmianie. Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że nie jest to tylko i wyłącznie zasługa szamponu - w grę wchodzą również oleje, maski czy odżywki. Jeśli gdzieś z tyłu głowy krąży Wam myśl o tym, żeby zmienić swoją pielęgnację na bardziej naturalną, według mnie zdecydowanie warto dać temu szansę. 
Jeśli chodzi o moją pielęgnację włosów, w tym miesiącu na pewno pojawi się aktualizacja. 
Tymczasem mam wielką chęć na jeszcze więcej rosyjskich specyfików!



Co sądzicie o rosyjskich produktach? Macie swoje ulubione?
Co możecie polecić?






poniedziałek, 28 października 2013

Challenge accepted: idealny brzuch, uda i pośladki w 30 dni

Hej Dziewczyny!

To pierwszy tego typu post u mnie na blogu, ale gdy tylko zobaczyłam tą akcję u Być idealną stwierdziłam, że muszę się nią z Wami natychmiast podzielić.

Sprawa jest prosta. Zbliża się zima, więcej czasu spędzamy w domu, mniej się ruszamy ... chyba że do lodówki :) Od 3 lat zauważam u siebie spadek formy spowodowany najzwyczajniej brakiem ćwiczeń. W zasadzie nigdy nie miałam problemów z wagą - do tego roku. Brzuch nie wygląda już tak jak kiedyś a i ja nie czuję się w najlepszej kondycji. Warto pamiętać, że nasz mózg przyzwyczaja się do stanu naszego ciała - ja nazywam to stand-by. Jeśli ciało się nie rusza, mózg również zwalnia - jesteśmy ospałe i "nieprzytomne".

Nie lubię ćwiczeń - to chyba mój największy problem. Jest mi ciężko znaleźć coś dla siebie i ciężko jest się zmotywować do ruszenia tyłka z kanapy :) Oglądałam wiele filmików i w końcu znalazłam coś fajnego - Mel B! W dzieciństwie namiętnie słuchałam Spice Girls a teraz wypalam mięśnie z jedną z nich.


 

Wyzwanie zostało utworzone przez Tablicę Motywacji w formie wydarzenia na facebooku (klik). Przeznaczone jest dla dziewczyn, które jeszcze nie zaczęły ćwiczyć (typu ja) oraz tych, które szukają nowych treningów o średniej intensywności. 

O co chodzi? 


Przez miesiąc będziemy się skupiać, na newralgicznych partiach naszego ciała tj :
Brzuch , uda i pośladki !
Podejmij ze mną to wyzwanie, by już za miesiąc, moc się cieszyć efektami :)

Przedstawiam zestaw ćwiczeń z MEL B :

1). Rozgrzewka: 5 min 


2). Brzuch: 10 min 

ABS: 8 min 


3). Pośladki: 10 min 

4). Nogi: 10 min 


5). Rozciągające: 5 min 



+ Boczki z Tiffany :

+ Cardio, jeśli komuś zależy na dodatkowym spaleniu:  



Ćwiczenia dają wycisk. Początkowe dni są dosyć trudne, ale później ćwiczenia sprawiają wielką radość! 

Wyzwanie trwa 30 dni. Oprócz obowiązkowego zestawu Mel B., co drugi dzień dołączamy również Tiffany (bardzo miłe ćwiczenia, połączone z tańcem, bardzo kobiece). Po 6 dniach robimy 1 dzień przerwy na regenerację.

Bardzo ważna jest również kwestia odpowiedniej diety. Wiem, że eliminacja wszystkiego co złe i be może być trudna, dlatego warto robić to stopniowo. Jeśli nie bardzo orientujemy się w dietach i zdrowym odżywianiu to warto obejrzeć porady Mel :)




Do wyzwania dołączyło już ok. 1 500 osób. Dołączyć możesz i Ty :) 

Ja mówię : challenge accepted !

Na koniec kilka inspiracji :







Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...